Apple vs FBI

Bardzo, bardzo ciekawa sprawa. Doskonała okazja do reaktywacji.

FBI żąda od Apple pomocy w dostaniu się do pewnego konkretnego iPhone'a, Tim Cook publikuje list, w którym wyjaśnia, dlaczego nie chce się na to zgodzić. Wokół sprawy pojawiają się hasła, że Apple ma jakoby „stworzyć backdoor” czy też „odszyfrować” znajdujące się w urządzeniu dane. Nic z tych rzeczy.

Chodzi o wymianę systemu operacyjnego zainstalowanego w telefonie. FBI chciałoby zainstalować na tym konkretnym urządzeniu system nieco zmodyfikowany – mianowicie taki, który nie utrudniałby łamania chroniącego dane szyfru metodą brute force.

Ha. Wymiana systemu operacyjnego to jest coś, co użytkownik normalnego komputera może przecież zrobić bez łaski producenta.

Pamiętacie ten film: „What has trusted computing to do with trust”? Spór o to, czy komputer powinien raczej słuchać swojego użytkownika, czy swojej macierzystej korporacji, wybuchł dekadę temu. Odpowiedź ze strony ruchu Wolnego Oprogramowania i działaczy na rzecz praw cyfrowych była jednoznaczna: oddanie korporacjom kontroli nad komputerami to zbyt wysoka cena za składane przez nie obietnice bezpieczeństwa.

Informacje ujawnione kilka lat później przez Edwarda Snowdena potwierdziły to rozpoznanie: podstawą bezpieczeństwa jest wolne oprogramowanie i publiczny research, a nie kontrola w rękach korporacji.

Tymczasem iPhone to oczywiście nic innego, jak okręt flagowy na fali korporacyjnej kontroli. Wzorcowy zamknięty ogród centralnego planowania, pionier Mordoru wertykalnej integracji rynku, koszmar z punktu widzenia wolnego oprogramowania, gdzie użytkownik bez zgody Firmy nie ma prawa ruszyć palcem. A przede wszystkim i nade wszystko – nie ma prawa na własnym urządzeniu niczego zmienić w systemie operacyjnym. Potrzebne do tego klucze posiada tylko Apple.

To niczego innego, jak kontroli nad tymi kluczami broni dziś Apple. Firma nie ma co prawda indywidualnych kluczy prywatnych użytkowników, ale nadal jest fortecą przechowującą master key do systemu, i na potędze tej fortecy mamy oprzeć bezpieczeństwo ludności.

I to niczego innego, jak prawa do modyfikacji oprogramowania – a więc stallmanowskiej wolności nr 1 – żąda dziś FBI.

A więc po czyjej teraz znaleźliśmy się stronie?